Jak stworzyć kurs online: sprzęt, koszty, kwestie prawne

Jak stworzyć kurs online

Dzisiaj mamy historie o tym, jak stworzyć kurs online. Zapytaliśmy Mateusza Wieniawskiego, jednego z autorów kursu online, o jego pierwszych krokach w tej branży, o tym z jakimi problemami się borykał i jak wybił się na tle innych kursów online.

Wierzymy, że nauka jest najlepszą inwestycją, może właśnie dlatego kursy online są dzisiaj tak popularne. Coraz więcej ludzi decyduje się na założenie własnego kursu, jednak nie każdy potrafi stworzyć jakościowy produkt i zyskać zaufanie klientów, nie mówiąc już o wysokich zarobkach.

Etap I: najpierw był pomysł stworzyć kurs online 

Trzy lata temu spotkałem się z kolegami ze studiów. Dyskutowaliśmy o tym, czy da się znaleźć pracę przez portale z ogłoszeniami. Ten temat był bolesny dla każdego z nas: świeżo po studiach, bez doświadczenia, ale z dużą motywacją do pracy. Niektórym udało się dostać posadę w niewielkich firmach, ktoś wciąż walczył z bezrobociem, ale generalnie nikt nie był zadowolony ani ze swojego stanowiska w pracy, ani z zarobków. I właśnie wtedy ktoś — chyba Marek Włodziański — rzucił pomysł założenia kanału na YouTubie. Nikt nie odebrał tego na serio, ale po chwili zacząłem się zastanawiać: przecież mamy wiedzę, którą możemy się dzielić, nie wychodząc z domu. Ola Baran wpadła na pomysł z kursem online — akurat sama kończyła taki kurs z księgowości.

Naszą motywacją był rozwój, zdobycie doświadczenia i … kasa:) Jako że wszyscy skończyliśmy marketing, to wybór tematu kursu nie budził żadnych wątpliwości. Marek i Agata Wiszniewska pracowali w agencjach marketingowych, ja zarabiałem na prowadzeniu kont biznesowych na Instagramie, a Ola właśnie była w trakcie zmiany zawodu w kierunku księgowości.

Mieliśmy pomysł, ale nie wiedzieliśmy, jak go zrealizować. Mieliśmy wiedzę w zakresie marketingu, ale nie znaliśmy się na kwestiach prawnych organizacji kursu online. Mieliśmy ambicje, ale nie mieliśmy funduszu.

W tym artykule podzielę się własnym doświadczeniem i opowiem o tym, jak zacząć kurs online od zera.

Etap II: podział obowiązków

tworzenie kursu online

Kiedy już masz pomysł i wiesz, czego będzie dotyczył kurs, należy zastanowić się nad kwestiami technicznymi: kto będzie odpowiedzialny za przygotowanie materiału, kto zajmie się nagrywaniem filmików, kto montażem, kto będzie zarządzać finansami itd. Warto na samym początku dokładnie określić kompetencje całego zespołu i na jakich zasadach odpłatności będziecie pracować. Z racji tego, że wszyscy byliśmy współzałożycielami kursu, nikt nie liczył na wysokie zarobki. Każdy z nas dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że musimy najpierw ciężko pracować (niekiedy nawet za darmo), żeby później biznes zaczął przynosić dochód. Jeśli jednak zatrudniacie nowych pracowników, to najlepiej umówić się na wynagrodzenie prowizyjne, póki wasz dochód się nie ustabilizuje.

Etap III: sprzęt 

sprzęt do tworzenia kursu online

Nikt z nas wcześniej nie miał doświadczenia w nagrywaniu wideo. Ustaliliśmy, że zanim zainwestujemy w profesjonalny sprzęt, zaczniemy od czegoś mniej skompilowanego.

Miałem bardzo dobrą kamerę w telefonie, więc zdecydowaliśmy, że nagramy próbny filmik, a jeśli nic z tego nie wyjdzie, to kupimy kamerę. Ku naszemu zdziwieniu obraz wyglądał nie najgorzej, ale zdecydowanie brakowało nam statywu, mikrofonu i światła. 

I tu moja rada: nie śpieszcie się z kupowaniem drogich i zaawansowanych sprzętów. Jeśli nie umiecie ich obsługiwać, wydacie sporo pieniędzy, a pożądanych efektów nie osiągniecie. Przeczytawszy kilkadziesiąt artykułów o tym, jak wybrać sprzęt do nagrywania wideo, kupiliśmy mikrofon za ok. 40-50 złotych, statyw za 40 złotych i lampę za 100-120 złotych. Przez pierwszy rok ten sprzęt spełniał wszystkie nasze wymagania i dopiero później, kiedy udoskonaliliśmy umiejętności nagrywania, kupiliśmy aparat(bo potrzebowaliśmy do kursu również zdjęć), lepszy mikrofon i dodatkowe oświetlenie. Nie przejmujcie się, jeśli nie macie na starcie na to pieniędzy, ani doświadczenia w pracy z kamerą. Podstawowym sprzętem też da się nagrać bardzo ładne filmiki.

Etap IV: kanał dostarczania kursu

Następnie musicie zdecydować, w jaki sposób klienci będą dostawać od was materiały. Są dwie opcje: płatna i bezpłatna. Proponuję zacząć od tej drugiej.

Darmowe dostarczanie kursu online

  • Przez grupę na Facebooku: ustaw rodzaj grupy na “Social learning” i otrzymasz możliwość grupowania materiałów w moduły i kontrolowania prac studentów nad poszczególnymi etapami kursu.
  • Przez e-mail: załaduj wszystkie materiały kursu na dowolną chmurę (Dysk Google czy Dropbox) i wysyłaj uczniom maile z linkami do kolejnych lekcji. 
  • Wtyczka do kursu na WordPressie: jeśli masz blog na tej platformie, to wystarczy zainstalować wtyczkę, która umożliwi sprzedaż kursu. Osobiście polecam wtyczkę LearnPress. Myślę, że na początku przygody z kursem online będzie bardzo przydatna, bo po pierwsze jest bezpłatna, a po drugie spełnia wszystkie podstawowe potrzeby. WordPress oferuje dużo płatnych wtyczek, na które również warto zwrócić uwagę.

Płatne platformy do kursu online

Platformy automatyzują wszystkie procesy, np. nie musisz sprawdzać, czy kursant już zapłacił, czy dostał materiały do kolejnej lekcji itd. Co prawda, za te udogodnienia zapłacisz prowizję. Najbardziej popularne w Polsce platformy do kursów online to:

  • Udemy: tworzenie kursu jest darmowe, platforma zaś dostaje prowizję od każdej sprzedaży kursu — od 3% do nawet 75%.
  • Na Teachable opłata jest stała, w zależności od planu cena wynosi 29$ + 5% opłaty transakcyjnej, 79$ czy 399$ na miesiąc.

Etap IV: legalizacja sprzedaży kursu online

jak zrobić kurs online

Zakładać działalność gospodarczą czy nie zakładać — oto pytanie. Po przeczytaniu setki różnych przepisów i po konsultacji ze znajomą prawniczką okazało się, że jeśli chcemy sprzedawać kurs przez własną stronę/e-mail/grupę na Facebooku, musimy zarejestrować działalność gospodarczą. 

Jeśli dostarczamy materiały przez specjalną platformę, to nie musimy zakładać własnej firmy, bo w tym przypadku to nie my, tylko platforma występuje w roli sprzedawcy.

Inną opcją jest podpięcie się pod inkubator przedsiębiorczości, który oferuje naprawdę dużo pomocy np. doradztwo finansowe, obsługę księgową i prawną, zwalnia z obowiązku płacenia składek do ZUS-u itp. Za te usługi zapłacisz średnio 250-300 zł miesięcznie.

Jak założyć działalność gospodarczą, jeśli zaczynasz sprzedawać kursy online

  1. Złożyć wniosek do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Na szczęście istnieje możliwość wypełnienia wniosku elektronicznie.
  2. Podpisać dokumenty w CEIDG.
  3. W ciągu 7 dni zarejestrować się w ZUS-ie.

Szczegółową instrukcję zakładania działalności gospodarczej znajdziesz tu.

Składki do ZUS-u i podatki

  1. Podatek dochodowy zależy od formy opodatkowania, jaką wybierzesz. W naszym przypadku to 18%.
  2. Nikt z nas wcześniej nie prowadził działalności gospodarczej, więc przez pierwsze dwa lata mieliśmy prawo do małego ZUS-u i płaciliśmy ok. 460 zł miesięcznie.
  3. Nie musisz płacić podatku VAT, jeśli Twoja sprzedaż nie przekracza 200 tys. zł rocznie.

Etap V: ostatnie przygotowania

sprzedawać online kurs na instagramie

Kolejnym krokiem jest zapoznanie się z klientami. Założyliśmy konto na Instagramie, gdzie aktywnie opowiadaliśmy o sobie i o swojej branży. 

Rynek jest przesycony kursami online i klient nie wie, komu ma zaufać i kto rzeczywiście pomoże mu zdobyć nowe umiejętności. Codziennie publikowaliśmy posty z przydatną informacją z zakresu marketingu, żeby wykazać się wiedzą i w ten sposób zdobyć zaufanie followersów. Poświęcaliśmy temu dużo czasu, ponieważ Instagram był jedynym miejscem, skąd potencjalni klienci mogli dowiedzieć się o nas. 

Nie przejmuj się, jeśli w komentarzach pod postami nie będzie żadnego odzewu. Kiedy dopiero kogoś poznajemy, raczej zachowujemy się powściągliwie, a czasem nawet nieśmiało. Przez pierwsze dwa tygodnie nie mieliśmy żadnych komentarzy poza “Super zdjęcie, zajrzyj na mój profil”, ale nie poddawaliśmy się.

Webinary do tworyrzenia kursu online

webinar do e-learninngu

Kiedy kurs był już prawie gotowy, odczuliśmy, że czegoś w nim jednak brakuje. Niby jest dużo ciekawych informacji i zadań, ale czy będzie klient z niego w pełni zadowolony? Czasem tak jest, że zespół, który długo pracuje nad produktem, przestaje widzieć go obiektywie i może przegapić bardzo ważne niuanse. Nie chcieliśmy więc sprzedawać produktu, który nie jest doskonały.

Nigdy wcześniej nie słyszałem o webinarach, więc kiedy ktoś z zespołu zaproponował spróbować się w tym, byłem nastawiony sceptycznie. Jak się okazało, webinar — to coś w rodzaju wykładu online. Wygląda jak rozmowa przez Skype’a, ale z mnóstwem narzędzi, które pomagają w przekazaniu materiału: pokaz slajdów, dokumentów i wideo, testy online, wirtualna tablica, udostępnianie ekranu itp.

Zapytaliśmy naszych followersów czy byliby zainteresowani wzięciem udziału w webinarze, na którym rozwiniemy temat, poruszony w ostatnim poście. Niespodziewanie wielu ludzi napisało, że są chętni.

Jakie efekty osiągnęliśmy dzięki webinarom:

  1. Lepiej poznaliśmy naszego klienta, jego preferencje i obawy.
  2. Dowiedzieliśmy się, jakie metody nauczania przynoszą najlepsze efekty.
  3. Dostosowaliśmy tematy lekcji do potrzeb odbiorców.
  4. Zrozumieliśmy, ile informacji nasi klienci są w stanie przyswoić w ciągu lekcji.
  5. Ustaliliśmy optymalną cenę za kurs.

Po pewnym czasie, kiedy zauważyliśmy, że coraz więcej ludzi przychodzi na nasze darmowe webinary, postanowiliśmy przeprowadzić kilka płatnych. Podczas bezpłatnych wykładów dzieliliśmy się podstawowymi i łatwo dostępnymi informacjami, a wszystkie praktyczne lekcje przenieśliśmy do płatnych webinarów. 

Może na początku kokosów nie mieliśmy, ale wkrótce webinary zaczęły przynosić przyzwoity dochód. Nawet zastanawialiśmy się, czy nie warto przy nich pozostać.

Jeśli podoba wam się uczyć innych ludzi i nie chcecie zawracać głowy sprzedażą, to webinary są dla Was lepszą opcją niż kurs online.

  • Po pierwsze, dzięki webinarom mamy bezpośredni kontakt z uczniem: możemy natychmiast odpowiedzieć na jego pytania i poprawić błędy. Kurs online nie daje takich więzi ze studentem. Owszem, sprawdzasz zadanie domowe, ale pozostaje on sam na sam z materiałem i nie dostaje natychmiastowego wsparcia.
  • Po drugie, platforma do webinarów daje wszystkie niezbędne do prowadzenia lekcji narzędzia. Nie musisz instalować programów do montażu czy do tworzenia infografiki. 
  • Po trzecie, studenci mogą pracować w grupach. Wystarczy jednym kliknięciem stworzyć osobne pokoje dla grup. I już mogą pracować nad wspólnym zadaniem i nie będą przeszkadzać innym uczniom.

Etap VI: zaczynamy sprzedaż

sprzedawać e-learning

Aktywność w mediach społecznościowych i prowadzenie webinarów pomogły nam sfinalizować tworzenie kursu. Był już w całości dostosowany do potrzeb klienta. Dodatkowo dzięki prowadzeniu webinarów udało nam się stworzyć pozytywny wizerunek firmy, zdobyć nowych klientów i zarobić pierwsze pieniądze. Jeśli wciąż masz za mało zapisów na kurs, spróbuj zainwestować w płatną reklamę, a najlepiej w influencer marketing. Więcej o promocji wydarzeń na Instagramie znajdziesz w tym artykule.

Podsumowując

W tworzeniu kursu online najważniejsze są pomysł i zgrany zespół, który wesprze Cię w osiągnięciu zamierzonego celu. Jeśli dopiero zaczynasz i nie znasz jeszcze swojego odbiorcy, zacznij od prowadzenia webinarów i mediów społecznościowych. Dziel się wiedzą, dzięki czemu pokażesz, że jesteś ekspertem i zdobędziesz nowych klientów. Co więcej, dowiesz się, czego oczekują Twoi odbiorcy, co ułatwi dostosowanie kursu do potrzeb klienta.

 

Spodobał ci się ten post? Podziel się!

  1. 5
  2. 4
  3. 3
  4. 2
  5. 1
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane zgodnie z Polityką prywatności wyłącznie w celu zamieszczenia komentarza na blogu.